Bobule – Młode Wino (2008)

Weekend rozpoczęłam filmowo, tym razem jednak pozostałam w winnym temacie. Moja kolekcja filmowa powiększyła się o dwa czeskie filmy o winie (gorące podziękowania dla P. za to!), zaczynam od części pierwszej „Bobule”, która w Polsce nosi tytuł „Młode wino”.

Film jest produkcji czeskiej. Reżyserowi (Tomáš Bařina ) udało się oddać klimat czeskich winnic do tego stopnia, że zaczęłam szukać wolnego terminu, żeby wcisnąć w kalendarz wyjazd na Morawy. Muzyka (Hynek Schneider, James Harries, Richard Krajčo) genialnie dopasowana, buduje klimat i pozwala się oderwać od otoczenia i łatwiej jest się przenieść TAM – poczuć sielankę wsi, wiatr we włosach, zapach chleba czy młodego wina.

Nie jest to kino akcji, nie są to wspaniali i cudowni  super-bohaterowie, nie jest to film, który ogląda się z zapartym tchem. Wszystko dzieje się powoli, wokół są zwykli ludzie i ich zwykłe życie, bez zbędnego puszenia się.

I to właśnie w tym filmie urzeka. Dla tej sielanki i przemiany widocznej w niektórych ujęciach na twarzy bohatera – warto.

 

Uwaga spoiler! ;)

Drobny złodziejaszek Honza (w tej roli Kryštof Hádek )i jego kumpel Jirka (Lukáš Langmajer) uciekają z Pragi przed wymiarem sprawiedliwości. Trafiają do dziadka Honzy (Lubomír Lipský) na Morawy. Gdy ten wyjeżdża do Argentyny, młody Honza zostaje sam na sam z winnicą i swym nierozgarniętym kumplem.

Młodzieniaszki muszą stawić czoła wyzwaniom, wpadają w mniejsze lub większe kłopoty, a na ich drodze pojawia się wiele mniej lub bardziej ciekawych postaci, które wzbogacają film i urealniają go.

Ostatecznie Honza ratuje winnice dziadka, budząc jednocześnie w sobie miłość do winnic i odnajdując swoje powołanie.

 

Super-bohaterowie

Mnie urzekł Jirek – swoją głupotą, mimiką, a także poradami na tematy damsko-męskie,  Lukáš Langmajer pasuje idealnie do tej postaci i zagrał naprawdę dobrze.

Sam Honza jest trochę bezpłciowym bohaterem,  jednak Kryštof Hádek pięknie pokazał przemianę swojego bohatera, odnajdowanie siebie i swoich korzeni, rodzącą się miłość do winnic i wina.

Przypadły mi też do gustu zakręcone teksty i ciągłe ku’r’wa  ojca Klárki, Jarka Michalicy (którego grał Václav Postránecký), ale też sama Klárka (Tereza Voříšková), jest ciekawą osobą w filmie- i OCZYWIŚCIE wykrada serce głównemu bohaterowi, Honzie.

 

Best of the bests

I, jak zwykle, kilka tekstów z filmu:

(1)   Definicja winiarza by Jarek Michalica: „Kto kurwa nie wypił 10 tysięcy litrów wina, nie jest dla mnie winiarzem. Ja wypijam dziennie 2 litry, od 25 lat, i nic mi nie jest. Na kardiologii w Brnie pracę dyplomową o mnie piszą. Wątroba jak dzwon.”
(2)  O kulturze i tańcowaniu Jarka Michalicy słów kilka: „Troszeczkę sobie zatańczycie z tymi naszymi jagódkami, pośpiewacie, żebyście kurwa zobaczyli, jak my tu kulturalnie żyjemy.”
(3)  Degustacja białego wina w wykonaniu Honzy:  „ Zapach nie jest taki oszałamiający, więc kręcimy kieliszkiem. Teraz [riesling] troszkę nam się otworzył i bukiet jest pełen. Więc na pewno wszyscy czujemy rozkwitłą łąkę, wietrzyk wśród mleczów, trochę fiołków i oczywiście pierwiosnek. Możemy zobaczyć taki delikatny brązowy odcień. Myślę, że to wino ma trochę dekadencki, wręcz wstydliwy smak. Jest takie tajemnicze, wręcz wyzywające. Jakby mówiło ODKRYJ MNIE.
(4) Dziadek Děde o swoich miłosnych podbojach z młodości: „Brałem ze sobą trzy flaszeczki. Jedną dla niej, żeby kobita była łatwiejsza. I dwie dla siebie, dla kurażu.”

 

Na koniec dodam jeszcze krótki dialog, który dał mi myślenia ;) Kobiety, czas zacząć dbać o zdrowie ;)

– A jak poznam, że [dziewczyna] jest zdrowa?
– Bo z rana wypija szklankę białego wina.

I chyba dlatego zaczęłam dzień od bezkofeinowej kawy ;))

bobule

– – – – – – –
Film: Bobule (Młode Wino) 2008
Reż.: Tomáš Bařina
Scen.: Tomáš Bařina, Rudolf Merkner
Prod.: Czechy
Obsada:   Kryštof Hádek; Lukáš Langmajer; Lubomír Lipský;  Tereza Voříšková; Václav Postránecký.