Fine & Fabulous 7 – smaczne kierunkowskazy od Wine Lady

Stosunkowo niedawno, gdy biegłam do kina w Sydney kupić bilety na premierę filmu ‘Fast&Furious 7’, M. zapytał mnie o listę moich ‘siedmiu wspaniałych’; zabrzmiało tajemniczo, gdyż wiedziałam, że na pewno nie ma na myśli samochodów. A pytanie okazało się być banalnie proste, przynajmniej na pierwszy rzut oka: wymienić 7 najlepszych restauracji / wine barów / miejsc, w których jadłam najlepsze jedzenie i piłam najlepsze wino. Pół dnia zajęło mi myślenie nad tym, bez której restauracji moje życie byłoby uboższe…

Odwiedzam słynne restauracje i małe, nieznane restauracyjki, smakuję kawiarenki i bary mleczne, a także chętnie odwiedzam znajomych, którzy przygotowują niesamowitości w domowym zaciszu; każde z tych miejsc jest inne, w każdym jest pysznie! Ale wybrać siedem najlepszych?! Nie było łatwo, bo mam bzika na punkcie (najlepszego) jedzenia i (najlepszego) wina, ale udało się. Zobaczcie, jak plasuje się moja smaczna siódemka! (kolejność przypadkowa)

Elbow Room – McLaren Vale, Australia

Restauracja położona pośród winnic, w samym sercu McLaren Vale. Siedzieliśmy przy oknie z widokiem na winnice, smakując czerwone wino z regionu i podziwiając dojrzewające winogrona – wystarczyło kilka minut, aby się całkowicie zrelaksować i przygotować do obiadowej uczty.

Menu zawiera dania wegetariańskie, a pracownicy biorą pod uwagę wszelkie alergie i upodobania żywieniowe; lista win bogata, choć niezbyt duży wybór wina na kieliszki, ale wszystkie wina na poziomie, a ceny przystępne. Same potrawy tanie nie są, ale spokojnie można się najeść za rozsądną cenę; wszystko, co pojawiło się na talerzu było pyszne, a za szczególną uwagę zasługują dania z grzybami, które jadłam tu już chyba w każdej możliwej postaci, jedno lepsze od drugiego.

Jedyne co chciałabym wymazać z pamięci to deser i nad tym ubolewam.. nikt mi nie powiedział, że karmel będzie solony, a pomimo wszelkich prób soli nie udało mi się zeskrobać..
www.theelbowroom.com.au

ElbowRoomLogo

The Elbow Room, McLaren Vale

The Elbow Room, McLaren Vale

Aqua –Kowloon, Tsim Sha Tsui, Hong Kong

Restauracja mieści się na 29 piętrze, a widok z okna jest niesamowity – podziwiałam wieczorny pokaz świateł na jednych z najwyższych budynków świata. Miła atmosfera, profesjonalna i bardzo pro-kliencka obsługa, łatwość komunikacji w języku angielskim. Jedyny minus to mała ilość miejsca – stoliki są bardzo blisko siebie i jedząc trzeba uważać, aby nie uderzyć osoby siedzącej obok (pozdrawiam Pana, z którym co chwilę zderzaliśmy się łokciami), choć i to miało swój urok.

Karta zawiera kilka dań wegetariańskich, a dodatkowo szef kuchni sam proponuje modyfikacje pozostałych dań z menu. Lista win i innych alkoholi jest długa, a jedzenie samo w sobie smakuje i pachnie nieziemsko – roladki ze szpinakiem w sosie sezamowym i trójkolorowe lody (czarny sezam, zielona herbata i czerwona fasolka) na zawsze pozostaną w mojej pamięci.

Ceny są na poziomie dobrej restauracji europejskiej, ale biorąc pod uwagę chińskie portfele, to Aqua plasuje się jako „bardzo droga restauracja”. Ważna informacja – stoliki trzeba rezerwować z wyprzedzeniem, szczególnie te przy oknie.
www.aqua.com.hk

Aqua_WL2

aquacocktails001-x1

Aqua – Hong Kong

Enoteka Polska – Warszawa, Polska

Mogę powiedzieć, że ostatni rok mojego pobytu w Warszawie opierał się głównie o Enotekę – jest jak światło na końcu tunelu. I nie zrozumcie mnie źle – jadłam i piłam w wielu miejscach w stolicy, ale trzecia czy czwarta wizyta okazywały się być: (1) nudne pod względem wyboru dań, (2) jeśli brałam to samo, co ostatnio, okazywało się być zupełnie inne, (3) coś się wydarzyło (najczęściej kwestia obsługi), co zniechęciło mnie do dalszych odwiedzin. A Enoteka za każdym razem mnie zaskakiwała. Pozytywnie.

Atmosfera bez zarzutu, obsługa – pełen profesjonalizm, jedzenie wyśmienite, a do tego duży wybór win, szczególnie włoskich. Zawsze coś wegetariańskiego się dla mnie znalazło, a nierzadko szef kuchni przygotowywał mi ‘niespodzianki’ warzywne. To tu jadłam najlepszy krem z pomidorów w swoim życiu, to tu zakochałam się w kozim serze z sosem malinowym i to tu doświadczyłam po raz pierwszy (!!) w Polsce, co to znaczy obsługa z klasą na poziomie światowym.

Niestety ostatnio odkryłam, że zmieniają lokalizację, więc z niecierpliwością czekam na informację, gdzie zjem mój obiad, gdy odwiedzę Warszawę ;)
www.enotekapolska.pl

EnotekaLogo

Enoteka-restauracja-2

Enoteka – Warszawa

Jamie Oliver – Wielka Brytania

Mam na myśli różne restauracje pod szyldem Jamie Oliver, które są rozstrzelone po całej Anglii z głównym uwzględnieniem Jamie’s Italian. Bez względu na to, czy jem w samym sercu Londynu, na lotnisku, czy w mniejszych miejscowościach Wielkiej Brytanii- za każdym razem wychodzę zachwycona.

Menu zawiera kilka dań wege, ceny są bardzo przystępne, jakość obsługi na wysokim poziomie, wystrój całkowicie mi odpowiada, a co najważniejsze – jedzenie jest wyśmienite. Uwielbiam makarony i jestem uzależniona od sosu pomidorowego (i deserów…), więc to miejsce jest dla mnie idealne.

Podoba mi się, że u Jamiego nie dostaję miniaturowych wydziwiasów na talerzu, tylko mogę się najeść (ale nie objeść!), a w prostocie dań tkwi cały sukces. Dodatkowo bardzo cenię jego inicjatywy dotyczące edukacji dzieci (i rodziców) w kwestii szkodliwości śmieciowego jedzenia i choć nie wierzę, że ludzie zmienią zdanie ot tak, bo ktoś im mówi że to nie jest zdrowe, to popieram te działania całym serduchem.
www.jamieoliver.com

JamiesItalia

Jamie Oliver

Jamie Oliver

Yat Tung Heen – Tsim Sha Tsui, Hong Kong

To restauracja w hotelu, jednak odstaje od ‘hotelowych’ pod dosłownie każdym względem. Na pierwszy rzut oka wyglądała zbyt elegancko i trochę sztywnie, ale po kilku minutach poczułam się swobodnie.

Obsługa w Yat Tung Heen jest bardzo miła, nie ma problemów z porozumiewaniem się w języku angielskim, dostałam nawet krótką lekcję języka chińskiego od naszego kelnera ;) Menu jest pełne wegetariańskich niesamowitości, a lista alkoholi choć bogata, to mogłaby zawierać więcej winnych pozycji na kieliszki; ale wino samo w sobie było wyśmienite.

Zamówiłam wegańskie krewetki (tak, wiem.. ściema a nie krewetki, bo jak można zrobić krewetki bez użycia krewetek :p) z sałatką warzywną i tego smaku nie zapomnę do końca życia – niebo w gębie! Nie wiem jak oni to zrobili, ale jest to mój najlepszy daniowy debiut w ciągu ostatnich kilku lat; nawet M. był pod wrażeniem zarówno wyglądu jak i smaku moich (nie)krewetek. Absolutnie trzeba ich spróbować!
http://www.yat-tung-heen.com/

logo_bgp

b17

Yat Tung Heen – Hong Kong

Restaurante Taberna Herrerias – Logrono, Rioja, Hiszpania

Hiszpania z klasą w każdym tego słowa znaczeniu. Wybór dań wege jest niewielki (chorizo i jamon są dosłownie wszędzie), jednak ja czuję się tu jak księżniczka (ostatnio coraz bardziej to lubię i w końcu spełnia się to, co odpowiadałam wścibskim ciotkom, które pytały „a kim będziesz jak będziesz duża?” :p) a Carlos zawsze czuwa nad przygotowaniem dla mnie wegetariańskich pyszności spoza listy.

Jest duży wybór alkoholi, a tuż przed wyjściem każdy dostaje tajemniczy kolorowy drink, aby z godnością zakończyć niebiańską ucztę. Bomby serowe zapiekane w cieście są tu najlepsze w świecie, a dania z sezonowych warzyw mogłabym jeść bez końca.

Taberna Herrerias ma kilka pięter i warto przejść się schodami, aby podziwiać dekoracje na każdym z poziomów. Zdecydowany „must visit” dla wszystkich, którzy odwiedzają region Rioja.
www.tabernaherrerias.es

TabernaHerrerias_WineLady

13_taberna_herrerias

Taberna Herrerias – Logrono, Rioja

Green Cafe NeroWielka Brytania, Polska, Irlandia

Sama się sobie dziwię, że na listę ‘najlepszych restauracji świata’ wcisnęłam kawową sieciówkę, ale z drugiej strony odkąd Green Cafe Nero weszło na polski rynek (wieki temu!) było dla mnie miejscem spotkań i odpoczynku niemalże każdego tygodnia. Niestety w Polsce (podobnie jak w Anglii czy Francji) nie dba się o jakość kawy – jest po prostu kawa (czarna, biała, czasem ze spienionym mlekiem). Więc jeśli już mam pić ‘po prostu kawę’ to wybieram moje ulubione Latte XXL z syropem karmelowym, lodami pistacjowymi i posypką czekoladową.

Oczywiście kawę uzupełnia sernik (albo tort bezowy, albo brownie z lodami waniliowymi, albo tarta karmelowa, albo ciasto marchewkowe, albo cokolwiek innego, co ma zakazaną ilość kalorii…) i jeszcze mi się nie zdarzyło żałować wyboru.

Muszę też przyznać, że podoba mi się klimat tych kawiarenek – jest swojsko, można się rozłożyć na kanapie i poczytać książkę albo pośmiać z przyjaciółmi, a do tego chyba pobijam wszelkie rekordy ‘co dziesiątej kawy gratis’. Szkoda, że we Francji nie ma ani jednej kawiarenki Cafe Nero…
www.caffenero.co.uk

CafeNero

 

To tylko siedem wybranych przeze mnie miejsc, które są najlepsze z najlepszych w mojej subiektywnej ocenie. Ale oczywiści lista ulubieńców mojego podniebienia jest dłuższa, a ja mam szczęście, że otaczam się tyloma wspaniałymi miłośnikami gotowania.

Całkowicie poza wszelkimi listami i Number One Chef jest mój osobisty szef kuchni, który przygotowuje mi smaczne posiłki na co dzień w domu – gotuje z pasją, eksperymentuje, wkłada w to całe swoje serce i utrzymuje moje podniebienie w stałej ekstazie. A dodatkowo od kilku lat jest ekspertem w kuchni wegańskiej i wegetariańskiej – z dumą dodam, że mam w tym swój duży udział ;)

I ani jego, ani pyrów z gzikiem mojej mamy nic i nikt nie przebije ;)

A Wy, moi drodzy, gdzie lubicie zjeść? Znacie jakieś (wege) restauracje, które warto odwiedzić? W Polsce? We Francji? Gdziekolwiek? ;)

Wszystkie logotypy i zdjęcia zamieszczone powyżej bezwstydnie pobrałam ze stron internetowych / profili społecznościowych tych restauracji – linki do poszczególnych stron są przy opisie ;) PS. Dla mnie niezwykle istotnym czynnikiem jest obecność dań wegetariańskich i wegańskich w menu i tylko te potrawy brałam pod uwagę w mojej ocenie. Martwe zwierzęta na talerzu pozostawiam na sumieniach innych.

  • chcę na wakacje – od tych zdjęć aż nie chce się pracować – rozmarzyłam się

    • witaj, dobrze się składa, bo przed nami czas wakacji :) Polecam wyprawę w nieznane na odkrywanie smaków :) Nie ważne, czy daleko, czy blisko, ważne, aby było pysznie i relaksująco :) pozdrawiam!