Jak degustować wino w ciemno – mini poradnik eksperta

Ostatnio rozmyślałam nad degustacją w ciemno i podzieliłam się moimi przemyśleniami w jednym z wpisów – Sztuka degustacji w ciemno, czyli rozważania nad kieliszkiem. Głównym wątkiem była praktyka, jako klucz do sukcesu w degustacjach w ciemno oraz traktowanie tego jak zabawy, a nie zawodów. Dzisiaj chciałabym się skupić na tym, jakie są moje własne najlepsze sposoby na praktykowanie degustacji w ciemno i co jest potrzebne, aby wykonać ją prawidłowo.

Jeśli nie czytaliście poprzedniego wpisu, to zapraszam do zapoznania się z nim zanim przejdziecie do dalszej części tego tekstu. Znajdziecie go klikając tutaj:

Sztuka degustacji w ciemno, czyli rozważania nad kieliszkiem.

 

Z profesjonalnego punktu widzenia degustacje w ciemno dzielą się na dwie grupy:

  • Single blind tasting (lub blind tasting), czyli degustacja win w ciemno, podczas której uczestnicy mają częściową wiedzę na temat win (np. przy okazji regionalnych konkursów, gdzie jurorzy oceniają w ciemno wina z danego regionu)
  • double blind tasting – uczestnicy nie wiedzą kompletnie nic na temat wina (np. podczas egzaminów do MW/MS, gdzie oceniana jest „ciecz” w kieliszku)

Osobiście wyróżniam też trzecią grupę, ‘double blind tasting in black’, o którym napiszę za moment.

Wino czerwone.

Wino czerwone.

Single Blind Tasting

Tyle jest możliwości, ile pomysłów są w stanie wymyślić uczestnicy degustacji i jaka jest jej tematyka. Wymienię kilka tematów, które ja organizowałam bądź takie, w których brałam udział:

  • wina z Nowego Świata – jedna butelka z jednego kraju Nowego Świata – Argentyna, Chile, California, Australia, RPA, Nowa Zelandia etc
  • klasyki Starego Świata, np. Saint Emilion Grand Cru, Saint Estephe, Barolo, Chianti Cassico, Rioja Crianza etc
  • szczep (np. grenache) z różnych regionów świata
  • wina z konkretnego regionu lub kraju (np. różne wina z Burgundii, lub wina z Portugalii)
  • różne wina konkretnego producenta (np. Domaine des Herbauges z Doliny Loary i ich portfolio)
  • różne roczniki tego samego wina od konkretnego producenta (np. Gomez Cruzado z Haro)
  • różne roczniki różnych win z Saint Emilion i ustawianie ich w kolejności od najstarszego do najmłodszego
  • różne przedziały cenowe win z danego regionu (np. wino z Bordeaux w cenie do 34zł, 35-59zł, 60-89zł,90-129zł, 130+zł)

degustacja w ciemno poradnik eksperta

W domu ‘bawimy’ się w jeszcze kilka rodzajów degustacji w ciemno – np. degustacja win konkretnego winiarza. Mój On czasami przynosi swoje własne wina, np. po 2 roczniki z 3-4 jego win i moim zadaniem jest znalezienie ‘par’ i ustawienie ich młodszy-starszy ze wskazaniem, które to roczniki.

Czasem jedno z nas idzie do piwniczki i otwiera 3-4 butelki wina, które tam znajduje – a degustacja w ciemno polega na tym, aby zgadnąć jakie to wino i skąd się wzięło w piwniczce :p Zdarza się też, że otwieramy kilka butelek wina zrobionych przez naszych znajomych winiarzy, a zadaniem jest odpowiedź na pytanie „Który z naszych znajomych zrobił te wina i jakie to są wina”. Niby ‘dziwne’ zwyczaje, ale to wciąż degustacja w ciemno i wciąż mówimy tu o nauce przez zabawę.

Polecam spotkania tematyczne ze znajomymi, którzy interesują się winem – każdy przynosi ze sobą butelkę wina związaną z danym tematem (np. wina z Południowej Australii w cenie 50-90zł, czerwone wina z Nowego Świata, chardonnay z różnych regionów, etc) – jeśli jest Was 5 osób, każdy płaci za 1 butelkę, ale degustuje aż 5 różnych win, a dodatkowo może się wiele nauczyć od innych uczestników, jak choćby ich sposobu rozumowania i składania w całość pojedynczych informacji o winie.


Degustacja w ciemno przypomina układanie puzzli – masz drobne informacje i obracasz je w różne strony, łączysz fakty, aby zbudować spójną teorię na temat danego wina – fitness umysłu!


 

Częściowa znajomość degustowanych win pomaga skupić się tylko na tym konkretnym wycinku winnego świata i dopasowywaniu (ale nie zgadywaniu!!) wina do konkretnej etykiety lub osoby, ale wciąż trzeba polegać na własnych kubkach smakowych i pamięci węchowej, a także trenowana jest pamięć w dosłownym tego słowa znaczeniu – bo trzeba się wysilić, aby przywołać obraz win w piwniczce (jak się ma ich tam kilkaset to wcale tak łatwo nie jest) albo tych, robionych przez znajomych winiarzy, czy też tych z danego regionu winiarskiego. I naprawdę jest to niezła zabawa!

WineLady_TheDeanBrut1

A co jeśli nie mamy żadnej wiedzy na temat win, które mamy w kieliszkach? Wtedy już mówimy o drugim rodzaju degustacji w ciemno, czyli…

Double Blind Tasting

Ten rodzaj degustacji w ciemno wymaga obecności osoby, nazwijmy ją gospodarzem, która zarówno przygotuje wina, jak i będzie przewodziła degustacji. Nie bez przyczyny osoba ta musi znać się na winach i znać się na degustacji w ciemno – w innym przypadku degustacja zamiast być przyjemnością stanie się udręką. Na roli gospodarza degustacji skupię się w kolejnej części tego mini poradnika.

W Double Blind Tasting uczestnicy dostają ponumerowane kieliszki z winem i nie mają na ich temat żadnej wiedzy. Mogą to być wina wybrane zgodnie z tematami, o których wspomniałam powyżej, albo mogą to być zupełnie przypadkowe wina, które jednak są klasycznymi przedstawicielami swojego stylu i gatunku – wybór win zależy od ‘widzimisię’ gospodarza spotkania.

 degustacja w ciemno poradnik eksperta

 

Double Blind Tasting in Black, czyli Wine Lady i jej odchyły

To jest moja osobista wariacja Double Blind Tasting, w której oprócz tego, że nie wiem nic na temat wina, to jeszcze degustuję je w czarnych kieliszkach, które odbierają wszelkie wrażenia wzrokowe, wzmacniając tym samym zmysł węchu i smaku. To rodzaj degustacji w ciemno, który najczęściej stosuję albo, dokładniej mówiąc, stosuje na mnie Mój On.

Dzięki temu nauczyłam się nie polegać na wzroku przy pierwszej ocenie wina, gdyż wg mnie to właśnie wzrok, obok ubytków w wiedzy i niewystarczającego doświadczenia w degustowaniu win, najczęściej wprowadza w błąd podczas degustacji.

Aby przybliżyć Wam tę myśl podam kilka przykładów z własnego życia:

  • gdy widzę wino ‘tłuste’, nieświadomie nastawiam się na wysoki poziom alkoholu w winie z cieplejszych regionów – a może to być wino z dużym wpływem beczki z regionów o chłodniejszym klimacie;
  • gdy widzę wino o bardzo jasnej barwie, nieświadomie ukierunkowuję myślenie na np. pinot noir, a może to być nowoświatowy grenache;
  • gdy widzę białe tłuste wino, nieświadomie odrzucam szczepy ‘lżejsze’ – przykład z ostatniego tygodnia: oleiste białe wino od razu ukierunkowało moje myślenie na chardonnay bądź semillon, a był to loarski beczkowany sauvignon blanc.

WineLady_whites

Oczywistym jest, że nie wydaję opinii patrząc tylko na kolor wina w kieliszku, różnicę w intensywności barw między środkiem a brzegiem, czy gęstość wina, jednak ten pierwszy kontakt z winem nieświadomie nastawia na myślenie w jednym kierunku bądź też odrzuca inne teorie, które mogą okazać się prawdziwe w przypadku degustowanego wina. I nawet, jeśli nos i usta ocenimy poprawnie, to wrażenia wzrokowe mogą zamydlić oczy (dosłownie!) i choć nie będą miały ostatecznego wpływu na ocenę / opinię o winie, mogą utrudnić podejmowanie decyzji.

Więc degustowanie w czarnych kieliszkach choć wydaje się utrudnieniem, tak naprawdę sprawia, że degustacja jest łatwiejsza. Przynajmniej w moim przypadku to się sprawdza.

Co jest jeszcze ciekawe i o czym chciałabym wspomnieć, to fakt, iż człowiek z natury w dużym stopniu polega na swoim wzroku. To, co zaobserwowałam wśród moich znajomych (i samej siebie) to spore trudności w określeniu aromatów wina bez wiedzy, której dostarczają oczy (kolor wina, jego gęstość, różnice w intensywności barw, łzy/nogi wina etc).

Chociaż może się to wydać dziwnie łatwe, to pierwszym pytaniem, które zostało mi zadane podczas mojej pierwszej degustacji w czarnym kieliszku było: „Jakiego koloru jest to wino?”. I wiecie co? Wcale nie było to tak łatwe, jak się wydaje.

degustacja w ciemno poradnik eksperta

Dlaczego tak się dzieje? Widząc biały kolor wina, nie wyczuwam aromatów jeżyny, wiśni czy czarnej porzeczki. Umysł automatycznie kieruje myślenie w stronę cytrusów, owoców tropikalnych czy też białych owoców pestkowych. Gdy w ręku trzymam czarny kieliszek, wtedy NAPRAWDĘ muszę się skupić nad tym, jakie rodzaje zapachów nad tym kieliszkiem się unoszą. I, co najważniejsze, czasami dopiero spróbowanie wina pozwala nabrać pewności, czy dane wino jest białe, różowe czy czerwone.

Nie żartuję. Kto nie wierzy, niech sam spróbuje dziesięciu win w taki sposób i w ciągu 3-5 sekund (dwa wdechy) określi kolor wina. Czasami mam wrażenie, że lepiej się bawię, gdy obserwuję, jak Mój On się waha czy powiedzieć białe czy czerwone, niż jak on gospodarzy a ja czuję na sobie jego oczekujący odpowiedzi wzrok.

Czarne kieliszki są świetnym urozmaiceniem zabawy i bardzo je polecam, ale bez nich degustacja w ciemno też jest świetną zabawą, jeśli tylko upewnimy się, że niczego nam do tej degustacji nie zabraknie.

WineLady_48WeeklyBlend3

A jeśli już mówimy o tym, co jest potrzebne do degustacji w ciemno (i każdej innej degustacji), to przyjrzyjmy się bliżej degustacyjnemu niezbędnikowi, który sama wykorzystuję:

Mój niezbędnik degustacyjny

  • wino – dobrej jakości wino, dobrane zgodnie z tematem degustacji
  • coś do zakrycia butelek – mogą to być specjalne ‘skarpetki’ do butelek, albo zwykła kuchenna folia aluminiowa; ja czasem korzystam z dekanterów – tuż przed degustacją wlewam każde z win do osobnej karafki i nalewam je do kieliszków przy uczestnikach
  • kieliszki – jeden kieliszek na jeden rodzaj wina dla każdego z degustatorów
  • numeracja butelek – każda butelka musi mieć swój numer
  • oznaczenia kieliszków – szczególnie, gdy win jest więcej; wystarczy skorzystać z szablonu degustacji lub ponumerować każdy z kieliszków (to logiczne, ale dodam – do kieliszka z numerem jeden wlewamy wino z butelki numer 1, itd.)
  • woda – dzbanek, butelka wody mineralnej, jakiekolwiek naczynie z wodą do picia
  • przekąski – np. chleb, orzeszki, suszone owoce
  • notatnik – kartka na notatki, specjalnie przygotowany notesik na degustację lub tablet – miejsce, w którym degustator może zrobić notatki, jeśli ma na to ochotę ;)
  • szablon’ degustacji – czasami na degustacje przygotowuję ‘szablon’ z ponumerowanymi kółkami, na które stawiam kieliszki oraz miejscem na notatki;
  • długopis lub ołówek do notowania
  • spitoon (po polsku- spluwaczka…) – nie ważne, czy jest to eleganckie profesjonalne naczynie, czy plastikowy kubek, przygotujcie naczynie do plucia winem

Pamiętajcie też o tym, aby zadbać o sprzyjającą atmosferę samej degustacji.

Upewnijcie się, że:

  • w pomieszczeniu jest naturalne światło
  • pomieszczenie jest wolne od silnych zapachów (farb, kosmetyków, jedzenia etc)
  • butelki oraz kieliszki są ponumerowane i pod tym samym numerem w butelce i kieliszku jest to samo wino
  • atmosfera pomieszczenia sprzyja chwili skupienia na degustacji

 

To tyle na dziś, żeby nie było za dużo czytania ;) W jednym z kolejnych wpisów pojawi się dalsza część tego poradnika ‘w ciemno’, mam nadzieję, że moje wskazówki będą dla Was przydatne!

degustacja w ciemno poradnik eksperta

Na koniec jeszcze kilka pytań do Was: Czy robicie – i jeśli tak, to jak często – degustacje w ciemno? Jakie są Wasze ulubione formy degustacji w ciemno? Czy widzicie różnicę w Waszych umiejętnościach rozpoznawania win (analiza wzrokowa, węchowa i smakowa) pomiędzy degustowaniem wina w ciemno, a degustowaniem wina ‘normalnie’? Odpowiedzi i Wasze wrażenia odnośnie mojego wpisu wpisujcie w komentarzach – z chęcią się z nimi zapoznam ;)

  • Bardzo ciekawy artykuł! O degustacjach ciągle wiem tyle, co nic, ale po 2 latach mieszkania w Alzacji moja wiedza wzrosła nieporównywalnie mimo wszystko ;) Nigdy nie słyszałam o degustacji w czarnym kieliszku, ale już mnie przekonałaś! Brzmi jak świetna zabawa!

    • Witaj Iza! Dziękuję za komentarz :) Masz rację – nawet kilka miesięcy spędzonych ‚wśród win’ daje o wiele więcej, niż lata nauki z książek, kursów i odwiedzania winiarni/winnic od czasu do czasu :)
      Czarny kieliszek to świetne urozmaicenie degustacji, więc polecam ten ‚bajer’ każdemu, kto tylko ma ochotę na wino ;)
      Pozdrawiam Cię gorąco!

  • Pingback: Nie wiedzieć nic, czyli gdy degustacja w ciemno zawodzi()