#Winey Kids, McLaren Vale – Little Explorer – czyli o winie z perspektywy małego odkrywcy

– Mamo, mamo, ja chcę czytać o winnicach! – wykrzyknął ok 5-letni chłopiec wyciągając przed siebie mały wskazujący paluszek.
– Synku, nie teraz, w domu poczytamy– odpowiedziała mama nie odwracając wzroku od stojących na półkach butelek wina.
– Ale ja tak bardzo chciałbym czytać! – mały przykleił się do szklanej szyby w sklepie z winem i chuchał na nią tak mocno, że cała zaparowała, a on narysował na szkle coś, co wyglądem przypominało koślawego ufoludka.
– Ale książeczka o winie została w domu – kobieta po raz kolejny nie odwróciła głowy od półki z winami, wkładając kolejną butelkę do koszyka.
W tym czasie zza lady wyszła sprzedawczyni i podarowała dziecku białą kartkę. Chłopiec rozpromienił się, pobiegł do mamy i wtulił głowę w jej spódnicę, nieśmiało zerkając w stronę ekspedientki i pokazując światu dużą część maminych nóg.
– No chodź już, idziemy, w domu będziemy czytać i kolorować. – Powiedziała mama wyciągając malucha spod spódnicy i kierując się w stronę kasy.
Młody dreptał kilka kroków za nią wpatrując się w swój nowy skarb z nieskrywaną radością. Po niecałej minucie zniknęli z zasięgu wzroku, a ich odejściu towarzyszył głośny gwizd z małego białego urządzenia zamieszczonego tuż nad drzwiami. Był to ten rodzaj gwizdu, który wydają z siebie mężczyźni na widok pięknej kobiety.

Stałam jak wryta, a moja dolna szczęka zwiewnym ruchem opadła na podłogę. Polska mentalność przebiła się przez zachwyt australijskim stylem życia i podpowiedziała mi, że ci rodzice są jacyś nie teges. Dawać kilkuletniemu brzdącowi książkę o winach!?!?!

WineLady_BookReview_McLarenValeLittleExplorer3

Wyobrażacie sobie taką sytuację u nas? Ja nie. Po pierwsze dzieci raczej krzyczą „mamo mamo daj telefon/laptopa/inne elektroniczne coś” (ewentualnie dopraszają się o tony czekolady albo wrzeszczą, bo rodzic nie kupił im nowej zabawki), a nie książki (o winie!!), po drugie, nikt nie będzie krzewił alkoholizmu wśród małolatów zabierając dzieciaka do sklepu z winami i pozwalając mu czytać książki o winie. No drodzy moi, toż to profanacja na całego.

Moje zdziwienie i, jakby nie patrząc, zaciekawienie, zmotywowały mnie do zrobienia kilku kroków w stronę regału z książkami i za szkłem zobaczyłam równo poukładane książki z cenami. Książki o winie, rzecz jasna, bo to sklep z winem był. Ale wśród nich jedna wyróżniała się na tle innych. Ta, która przyciągnęła wcześniej wzrok malucha. Była nią bardzo kolorowa „McLaren Vale, Little Explorer” – książeczka o winie dla dzieci. Roześmiałam się sama do siebie i zapytałam miłą panią za ladą, czy mogłabym tę książkę obejrzeć. Nie omieszkałam się też zadać kilku pytań i porobić zdjęć.

Okazało się, że ‘mały odkrywca’ jest częścią promocji regionu McLaren Vale wśród dzieci. To książeczka, z której maluchy dowiedzą się ciekawostek o producentach wina, a także o samych winach i pracy w winnicy. Książeczka pełna jest zabawnych obrazków, quizów, kolorowanek i wyzwań dla małego odkrywcy.

WineLady_BookReview_McLarenValeLittleExplorer5

Rozpoczyna się takimi słowami: (przypominam, że jest ona kierowana do dzieci i tym samym podkreślam, że wciąż mówimy o winie): „Whether you are here for a day, a week, a mouth or live here, this Little Explorer Kit will help you and your family get the very best out of the McLaren Vale wine region! We encourage you to get out and about, visiting the places listed in this booklet, learning something as you go! Each page features a different cellar door or local business, along with some suggested activities or challenges at the location. Can you do all of them?”

W powyższym tekście widać wyraźną zachętę dla dzieci do odkrywania świata wina, do odwiedzania winnic i winiarni (cellar doors) i wiecie co? Nie ma w tym nic złego! Wręcz przeciwnie – uważam to za bardzo mądre działania. W Południowej Australii (podobnie jest w innych regionach winiarskich) dzieci są uczone KULTURY związanej z winem już od małego. To nie jest zakazany owoc, którego później maluch (no, młodzieniaszek) tym bardziej chce spróbować. Nie jest to alkohol do upijania się, tylko element życia i duma regionu, w którym mieszkają. Podoba mi się takie myślenie.

WineLady_BookReview_McLarenValeLittleExplorer2

Ale wracając do książki. Kolorowa, niezbyt gruba, w odpowiednim dla dzieciaków formacie i pełna niespodzianek. Każda ze stron dotyczy innego producenta lub cellar door. Na każdej stronie jest mała notka na temat danej firmy i dane teleadresowe oraz zadania dla dzieciaków. A wśród nich wykreślanki słowne, liczenie winogron, obrazki do kolorowania i wyzwania, z którymi najmłodsi (i ci starsi również) mogą się zmierzyć na miejscu w cellar door. Brzdąc będzie miał kontakt ze zwierzętami, spróbuje regionalnych produktów albo poskacze wśród winnic na jednej nodze. Do jakich jeszcze aktywności zachęcają młodych odkrywców informacje w książce?

I tak w Wirra Wirra trzeba uderzyć w dzwon Angelus, Shoteesbrooke zachęca do liczenia ptaków przez okno, Gemtree do głaskania alpaki, a Woodstock – do karmienia kangura. Maxwell Maze to nie tylko labirynt, ale też miejsce do spróbowania czystego regionalnego miodu a w Coriole maluchy napiją się Verjuice (z barbery, smakuje trochę jak ocet winny, ale bez octu :p). Oliver’s Taranga zaprasza do poznania psów (koniecznie trzeba zapamiętać ich imiona!), w S.C. Pannell trzeba policzyć winorośle, a w Beach Road zmierzyć ile rzędów w winnicy przebiegnie się w ciągu minuty.

WineLady_BookReview_McLarenValeLittleExplorer5

Biorąc pod uwagę moje odchyły z takimi zabawami odpowiem Wam zanim zadacie pytanie: tak, rozwiązałam kilka zadań; szukałam skarbów, biegałam wśród winnic, liczyłam winogrona na kiści itede. Bo lubię :p Wciąż dokarmiam swoje wewnętrzne dziecko i im ono jest szczęśliwsze, tym mi jest w życiu lepiej ;)

Później, podczas kolejnych wizyt w sklepach z winem, księgarniach i cellar doors, praktycznie na każdej półce widziałam tę książeczkę. A w restauracjach nagle zaczęłam dostrzegać menu – kolorowankę małego odkrywcy – tę samą, którą tamten malec dostał od ekspedientki.

Aż miło było patrzeć, jak dzieci czynnie biorą udział w winnym życiu. I chociaż zamiast kieliszków z winem popijały z plastikowych kubeczków babychino albo sok, to jednak spędzały miło czas otoczone zewsząd winem i winnicami. Zdarzało się, że podczas degustacji rodzice podstawiali maluchom kieliszek z winem pod nos, a te brzdące mówiły na głos jakie aromaty czują. Dwukrotnie (no, trzykrotnie, ale trzecia dziewczynka miała ok 13 lat, więc już nie była ‘brzdącem’) zapytałam dzieci bezpośrednio, czy piły już kiedyś wino. Za każdym razem w odpowiedzi słyszałam, że tylko wąchają i rozpoznają zapachy, bo pić nie mogą – są za małe. Ale każde z nich to lubiło i każde z nich chciałoby w przyszłości być w tym wąchaniu tak dobrym jak mama/tato. Świetne podejście, mądry przykład do naśladowania.

WineLady_BookReview_McLarenValeLittleExplorer6

Przypomina mi się moja droga koleżanka B., z którą wspólnie chodziłyśmy na degustacje, gdy jeszcze mieszkałam w Warszawie. Nierzadko zabierała ze sobą kilkuletniego S., który po kilku takich spotkaniach już sam prosił nas o podstawienie kieliszka pod nos i mówił o jeżynach, truskawkach i czereśniach, które unosiły się nad taflą wina. Ale próbować nie chciał, wiedział, że musi poczekać aż będzie duży ;) I choć uważam, że było to rozsądne i całkiem normalne, to wciąż pamiętam miny niektórych osób i ich karcący wzrok, bezgłośnie pokazujący pogardę dla dwóch kobiet ‘zmuszających’ dziecko do ‘picia’ alkoholu.

Punkt widzenia zależy od mentalności, jaką się nabyło z otoczenia, dlatego cieszy mnie, że poszerzam horyzonty. I gdzieś w środku tli się płomyk nadziei, że z biegiem czasu i rosnącą (miejmy nadzieję) kulturą picia wina w Polsce, takich świadomych rodziców (i dzieci) będzie coraz więcej.

Może wtedy i na polskich półkach w księgarniach pojawią się książeczki o winie dla małych odkrywców ;)

WineLady_BookReview_McLarenValeLittleExplorer1

Specyfikacja:
Tytuł: McLaren Vale, Little Explorer
Wydawca: Winey Kids
Rok wydania: 2015
Dostępność: tak, McLaren Vale, Australia
Ilość stron: 24
Język: Angielski
Cena: 18$
Inne: #wineykids